Centra danych AI dzielą partie w wyborach gubernatorów w USA — moratorium żądają i Demokraci, i Republikanie.
W Wisconsin, Ohio i Kansas budowa centrów danych stała się głównym tematem kampanii — kandydaci obu partii kwestionują ich koszty dla mieszkańców.
Pełna analiza
Centra danych to ogromne hale pełne serwerów, które zasilają usługi w chmurze i sztuczną inteligencję (AI) — a ich budowa gwałtownie przyspieszyła wraz z boomem na AI napędzanym przez firmy jak Microsoft, Google, Meta czy Amazon. Problem: pochłaniają one ogromne ilości energii elektrycznej i wody do chłodzenia, co lokalnie podnosi rachunki za prąd, a przy tym często korzystają z wieloletnich ulg podatkowych i dają mniej stałych miejsc pracy niż obiecywano. W Wisconsin demokratyczna kandydatka na gubernatora Francesca Hong zażądała moratorium (tymczasowego zakazu) na nowe centra danych, a w Ohio to samo zrobił Vivek Ramaswamy — republikański kandydat na gubernatora i znany zwolennik technologii, co pokazuje, że opór wobec centrów danych przecina tradycyjny podział partyjny. W Kansas z kolei temat centrów danych zdominował ostatnie tygodnie prawyborów (primary — wewnątrzpartyjnych wyborów wyłaniających kandydata) na gubernatora, gdzie rywale z obu partii wzajemnie się atakują o swoje stanowiska w tej sprawie. To sygnał, że infrastruktura AI, dotąd traktowana jako czysto techniczny czy inwestycyjny temat, staje się realnym problemem wyborczym na poziomie stanowym.
Wpływy
- ·Wisconsin: kandydatka Demokratów Francesca Hong żąda moratorium na nowe centra danych w kampanii na gubernatora
- ·Ohio: republikanin Vivek Ramaswamy, mimo pro-technologicznego wizerunku, także wzywa do moratorium
- ·Kansas: temat centrów danych stał się osią ataków między kandydatami obu partii w finiszu prawyborów gubernatorskich
- ·Rosnący opór lokalny dotyczy głównie cen energii elektrycznej, zużycia wody i ulg podatkowych dla wielkich firm technologicznych
Co dalej
- →Jeśli więcej stanów swing-state (stan, w którym wynik wyborów jest niepewny i decyduje o całych wyborach) wprowadzi realne moratoria przed wyborami midterm w listopadzie 2026, deweloperzy centrów danych (Microsoft, Amazon, Google, Meta) przyspieszą przenoszenie inwestycji do stanów bardziej przychylnych, np. Teksasu z siecią ERCOT (Electric Reliability Council of Texas — operator sieci energetycznej Teksasu, luźniej regulowany niż inne stany)
- →Spółki użyteczności publicznej sprzedające prąd bezpośrednio centrom danych na długoletnich kontraktach (np. Constellation Energy, Vistra, Talen Energy) mogą zyskać na politycznym ryzyku w stanach wahających się — kontrakty z dużym klientem korporacyjnym są odporniejsze na lokalne referenda niż zwykłe podłączenie do sieci publicznej
- →Do wyborów gubernatorskich w Wisconsin i Ohio w listopadzie 2026 spodziewać się kolejnych kandydatów (z obu partii) dokładających temat centrów danych do programu — to może stać się standardowym punktem kampanii stanowych na wzór wcześniejszych sporów o fracking (szczelinowanie hydrauliczne przy wydobyciu gazu)
Sektory do śledzenia
Spółki energetyczne z kontraktami na dostawy dla centrów danych (Constellation Energy, Vistra, Talen Energy)
Zyskują na rosnącym popycie na prąd z AI, ale są też pierwszym celem politycznej krytyki o podnoszenie cen dla lokalnych mieszkańców.
REIT-y (Real Estate Investment Trusts — spółki inwestujące w nieruchomości, wypłacające większość zysku jako dywidendę) centrów danych, np. Digital Realty, Equinix
Moratoria w kluczowych stanach mogą zmusić je do przenoszenia nowych projektów do stanów bardziej przychylnych regulacyjnie.
Dostawcy energii na miejscu (on-site power) — małe reaktory modułowe i turbiny gazowe, np. Bloom Energy, NuScale
Rosnący opór wobec podłączania centrów danych do publicznej sieci energetycznej zwiększa popyt na własne źródła zasilania, niezależne od lokalnych sporów politycznych.
W przeszłości
Luty 2019: Amazon wycofał się z budowy drugiej siedziby głównej (HQ2) w Long Island City w Nowym Jorku po fali politycznego oporu wobec 3 mld USD ulg podatkowych, mimo obiecywanych 25 000 miejsc pracy. Lekcja: lokalny opór polityczny może zablokować wielkie inwestycje technologiczne nawet wtedy, gdy argumenty ekonomiczne wydają się jednoznaczne.
Nieoczywiste
To nie jest klasyczny spór lewica kontra prawica o regulacje, ale rzadki przypadek, gdy obie strony sceny politycznej w USA dochodzą do tego samego wniosku z różnych powodów — Demokraci martwią się cenami energii i sprawiedliwością społeczną, Republikanie kosztami dla lokalnych podatników i ograniczeniem władzy dużych korporacji. Taka zgoda ponad podziałami może okazać się większym ryzykiem dla tempa budowy infrastruktury AI w USA niż jakiekolwiek pojedyncze zarządzenie federalne, bo decyzje o pozwoleniach na budowę i dostawach energii zapadają głównie na poziomie stanowym i lokalnym.
Źródła